Maski przystosowane są dla psów i kotów – mówi wiceprezes rogozińskiej OSP, Paweł Wasila.
Przede wszystkim ratujemy ludzi, ale jeżeli możemy też pomóc zwierzęciu i nie narazimy ani nie opóźnimy pomocy dla człowieka, no to na pewno takim zwierzakiem też się zaopiekujemy. Często jest on jak członek rodziny i chętnie podejmiemy się próby uratowania takiego zwierzaczka domowego
- wyjaśnia Paweł Wasila.
Maski przetestowano „na sucho” na owczarku Garym i kocie Ragdollu należących do wiceprezesa.
Przetestowaliśmy sobie, sprawdziliśmy przyleganie, działanie oraz sposób zakładania. Jest on bardzo prosty, bardzo intuicyjny, bardzo podobny jak u człowieka. Tu różni się tylko kształtem i dodatkową membraną uszczelniającą. Człowiek ma skórę, a tu jeszcze dochodzi sierść i żeby tę barierę trochę uszczelnić, jest nieco inny mankiet doszczelniający
- mówi Wasila.
Zwierzaki były nieco zaniepokojone, ale dobrze zniosły test. W warunkach bojowych zwierzęta domowe są często oszołomione i nie stawiają oporu ratownikom. Rok temu pożar wybuchł w schronisku dla bezdomnych zwierząt w Dąbrówce na Pomorzu. Udało się uratować kilkadziesiąt psów i kotów, niestety kilkanaście zginęło w ogniu.