Awanturę zaczęli jednak sami radni. Michał Grześ powiedział w pewnym momencie do wiceprezydenta Poznania Dariusza Jaworskiego, żeby pocałował go w ... pewną część ciała. Ostra wymiana słów spowodowała przerwę. Po niej radni nie byli już w stanie podjąć decyzji. Posiedzenie komisji trzeba było przerwać.
Z sali padały okrzyki m.in.: "hańba". Tuż po spotkaniu wiceprezydent Jaworski nie krył rozczarowania. "To niestety pokazuje ciemną stronę nas wszystkich, każdy z nas nie potrafi powściągnąć emocji". Brak decyzji komisji oznacza, że dopiero we wtorek radni będą debatować o szkołach i wtedy zapadną w tej sprawie ostateczne postanowienia.