- Myślę, że to ważny i przyzwoicie zrobiony film, aktorsko bardzo dobrze zagrany. Widziałbym drobne usterki w scenariuszu. Problemem dla mnie było to, że wiedziałem mniej więcej co się wydarzy, więc koncentracja była raczej na sprawach technicznych, artystycznych, aktorskich - wyjaśnił.
Ambasador powiedział, że chce pokazać film w kilku miejscach w Niemczech: w Berlinie, w Monachium i w Hamburgu. Spodziewa się trochę innych reakcji, bo niemieccy widzowie nie wiedzą tyle, co my. - My w trakcie całego badania katastrofy oswajaliśmy się z rożnymi narracjami i wyjaśnieniami. Ten film zbiera to w pewną logiczną całość - dodał.
pś/red
.