Temat kontenerów wywołała podczas obrad komisji budżetu, finansów oraz rozwoju gospodarczego miasta i gminy radna Agnieszka Bartniczak-Ginalska. - Mamy ciągle w kolejce około 30 rodzin - mówiła. Rozwiązaniem według radnej mogą być domki mobilne, kontenerowe. Agnieszka Bartniczak-Ginalska przedstawiła radnym domek o egzotycznej nazwie Bali.
Ten domek akurat jest pod klucz. Po prostu się wchodzi tylko z własną pościelą, jest od 90 tysięcy złotych.
- zapewnia radna. Jej zdaniem gminie pozostanie wygospodarowanie działki pod kontenery. Burmistrz Wronek Rafał Zimny podziękował radnej za propozycję, ale pojawiło się kilka "ale".
Podstawowym problemem w tego typu obiektach jest zasadniczy problem utrzymania odpowiedniej temperatury. To kosztuje.
- dodaje burmistrz. Także, co do kosztów domów modułowych burmistrz Wronek ma wątpliwości. - Cena na poziomie 3 tysięcy złotych za metr kwadratowy jest absolutnie nierealna - przekonuje.
Dom kontenerowy od kilku lat stoi w Łobżenicy. Burmistrz Robert Biskupiak, choć odziedziczył kontener po poprzedniku, jest z niego zadowolony. - Ja osobiście uważam, chociaż zdania są podzielone, że to jest dobre miejsce - mówi. Ogólna ocena według burmistrza Łobżenicy nie jest jednoznaczna.
Wydaje mi się, że kontenery są tańsze, ale myślę, że łatwiejsze w utrzymaniu są jednak typowe budynki.
- dodaje burmistrz Łobżenicy.
Kilkanaście lat temu w Poznaniu stanęło 10 domów kontenerowych dla lokatorów problemowych. Zdaniem ich pomysłodawcy, ówczesnego szefa ZKZL Jarosława Pucka, były w pełni funkcjonalne, a decyzja o ich likwidacji zapadła z powodów politycznych.