Zapalnikiem stało się głosowanie, w którym radni nie zgodzili się na odwołanie skarbnika gminy. Burmistrz Piotr Osuch przekonywał, że stracił do niego zaufanie. Radni podkreślali natomiast, że zmiana na tak istotnym stanowisku w czasie wykonywania ważnych inwestycji może zagrozić bezpieczeństwu finansowemu samorządu.
Oburzeni mieszkańcy uznali decyzję radnych za lekceważenie wyborców i postanowili zorganizować referendum. Liderką siedmioosobowej grupy inicjatorów jest Anna Zawodna. Deklaruje, że nie jest związana z żadnym ugrupowaniem politycznym ani z urzędującym burmistrzem.
W Popołudniowej Rozmowie Radia Poznań przekonywała, że choć głosowanie może kosztować nawet 100 tysięcy złotych, to radni zasługują na odwołanie.
Po sesji której byliśmy świadkami 10 września część społeczeństwa była bardzo oburzona zachowaniem i głosowaniem naszych radnych. Są przez nas wybrani i oczekujemy, że ich wybór, ich postępowanie będzie takie, jakie oczekiwaliby wyborcy.
- mówiła Zawodna.
Aby referendum doszło do skutku, komitet musi zebrać niespełna tysiąc podpisów. Jego członkowie mają na to 60 dni, ale liczą na to, że wymagane poparcie zgromadzą znacznie szybciej.
Inicjatorka referendum deklaruje, że jeżeli dojdzie do odwołania rady i rozpisania przedterminowych wyborów, nie zamierza w nich kandydować.