NA ANTENIE: GROOVEJET (IF THIS AIN'T LOVE)/SPILLER, SOPHIE ELLIS-BEXTOR
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Muzyka jak szczepionka - recenzja Ryszarda Glogera

Publikacja: 09.01.2026 g.13:01  Aktualizacja: 09.01.2026 g.11:45 Ryszard Gloger
Poznań
Pojawienie się płyty o zagadkowym tytule „Better Broken” przez moment mnie przeraziło. Uświadomiłem sobie, że minęło dziesięć lat od czasu, kiedy odłożyłem na półkę poprzednią płytę tej samej artystki. Nie czuję się winny, bo nie chodziło o wygaśnięcie mojej sympatii do tamtej muzyki. To artystka porzuciła swoich fanów na wiele lat i dopiero teraz wraca ze zbiorem nowych kompozycji.
Sarah McLachlan „Better Broken” - okładka płyty
Fot. okładka płyty

Spis treści:

    Sarah McLachlan zawsze miała swój własny rytm kariery. Czasem znikała na kilka lat, żeby poświęcić się macierzyństwu lub całą energię kierowała na aktywność charytatywną lub nawet szerzej na filantropię. Nigdy nie pozwoliła na to, żeby show biznes zawładnął jej życiem artystycznym.

    Płyta „Better Broken” ukazała się w optymalnym momencie. Świat jest rozedrgany, widmo konfliktu globalnego powraca, ilekroć skupimy uwagę na aktualnym serwisie informacyjnym. Już nic nas nie dziwi. Okrucieństwo wojny niedaleko nas, staje się codziennością, szaleńcze pomysły polityków konkurują z najbardziej absurdalnymi wydarzeniami. Płyta Sarah McLachlan nie jest jednak przepełniona tym chaosem, raczej jest zakątkiem czułej refleksji, dźwiękami z krainy spokoju i wewnętrznej harmonii.

    Muzyka ma ogromną moc, lecz świata nie zmieni. Piosenki mogą jednak być dla słuchacza „lekiem na całe zło”. Tak przecież kiedyś działała na odbiorców muzyka Jeana Michela Jarre’a, potem Enyi i Dido. To takie pierwsze skojarzenia, kiedy słucha się śpiewu Sarah McLachlan w ażurowej oprawie instrumentalnej. Kontrabas, delikatne uderzenia perkusji, fortepian i syntezatory nadające szczególnej aury nagraniom. Urok piosenek na płycie budują jasny i ciepły głos wokalistki oraz ascetyczne brzmienie całości.

    Na pozór wydaje się, że producent Tony Berg nie wysilił się w nadaniu ostatecznego kształtu nagraniom. Tymczasem jest wręcz odwrotnie, dobór środków i dbałość o szczegóły dźwiękowe wywołują fascynujące wrażenie. Aranżacje utworów są w gruncie rzeczy nowoczesne i nieschematyczne. Już pierwszy tytułowy kawałek „Better Broken” wprowadza w klimat kolejnych 11 piosenek. Jest w nagraniach zachowana integralność miejsca i czasu, panuje delikatna płynność rytmiki i nastroju. Piosenka „Gravity” jeszcze bardziej eksponuje zjawiskowy głos artystki, wsparty tonami fortepianu.

    Większość piosenek utrzymana jest w wolnym tempie, co jeszcze bardziej podkreśla ich refleksyjny charakter. W nagraniu „The Last To Go” na finał pojawia się partia instrumentalna saksofonu. Czasem na plan pierwszy wysuwa się brzmienie wiolonczeli. Nagranie „Only Way Out Is Through” lekko nawiązuje do brzmienia muzyki zespołu The Beatles. W piosence „Reminds Me” splatają się dwa kobiece głosy Sarah McLachlan i Katie Gavin.

    Można tej płyty słuchać z uwagą, śledząc narrację o stanie niepełnego, częściowego rozbicia człowieka, kiedy nie wszystko zostało zaprzepaszczone i ciągle rodzi się nadzieja na odrodzenie. Można też pozostać na poziomie słuchania ciepłych, uczuciowych piosenek o terapeutycznej sile oddziaływania. Trzy kwadranse odprężenia z Sarah McLachlan przynoszą na pewno bardzo potrzebną wielu z nas odporność na pułapki i dramaty współczesnego świata.

    https://www.radiopoznan.fm/n/GkCZza