Koncerty nad jeziorem Rusałka powracają!
Kończyłem właśnie recenzję najnowszej płyty VooVoo "Dźwięczność", kiedy telewizor zaprosił mnie na pierwszy półfinał zmagań artystów, biorących udział w tym roku w konkursie Eurowizji. Obejrzałem do końca relację na żywo, ciesząc się z awansu do finału Polki Alicji Szemplińskiej. Zaśpiewała pewnie i dostojnie pieśń "Pray" w stylu, w którym jest niepowtarzalna, chociaż utwór wydaje mi się mało przebojowy i zbyt pretensjonalny. Wyróżniłbym jeszcze wykonawców z Portugalii - Bandidos do Cante i popowo rockowy zespół z Estonii - VanillaNinja. Podsumowując, jak zwykle niezły cyrk mają na tej Eurowizji. A później grzecznie poszedłem spać.
I przyśnił mi się sen... Eurowizję 2026 wygrywa zespół VooVoo z utworem "Ulatam", bez fajerwerków na scenie: czterech skromnych panów ubranych na czarno, Wojciech Waglewski w charakterystycznym kaszkiecie z brodą siwą przed mikrofonem z gitarą w swojej ulubionej pozie. I tyle albo aż tyle. Ale później obudziłem się sparaliżowany strachem, że może do tego doszło.
Na szczęście nie, bo zespół VooVoo od lat 80-tych zeszłego wieku należy tylko do nas i przypuszczam, że tylko my - polscy odbiorcy dobrze rozumiemy ich nastroje i muzykę. Przyznam, że nigdy nie byłem fanem grupy Wojciecha Waglewskiego, ale zawsze pogodnie spoglądałem na ich twórczość. Jak każdy zespół, działający tak długo na scenie, nagrywają płyty dobre i średnie. Nigdy jednak nie zostałem przez nich muzycznie przekonany.
Płyta "Dźwięczność" być może jest ostatnią w ich dorobku, 73-letni Waglewski mówi, że jest to przekaz o teraźniejszości. Powstała zwarta płyta z dużą mocą liryczną i dobrymi melodiami. To album z klasą, zatopiony w klimacie eklektycznej muzyki, ale "Dźwięczność" ma to coś, co daje albumowi znak jakości w świecie tandety.
Na płycie znalazłem przemyślany rock, muzykę folk i nawet nawiązanie do świetnych popowych klimatów. Polecam singlowy "Ulatam" oraz duet z Darią ze Śląska "Na moment". Są na albumie miejsca na improwizację i znakomite przywiązanie do faktury kompozycji. Tytułowy utwór "Dźwięczność" jest piękny. Waglewski śpiewa: "Jakim się dźwiękiem tobie odwdzięczyć mam, za tak wiele dobrego? Gdy Bóg błaznom darował świat, a ten grzeszy wciąż w imię jego", a później gra już tylko muzyka i pojawia się świetna wokaliza Samitry Suwannarit. Polecam również rockowy "W niebycie" i "Jestem", jazzowy "Czekam" i "Dina ta" - z posmakiem afrykańskim.
Na tej płycie jest tak: rock, jazz, blues, folk i bossa nova. Płyta frapująca: 8 na 10 w punktacji. Chyba po latach się nawróciłem na VooVoo. Do zobaczenia na koncertach.