Autorka przedstawia nam kobietę, która od samego początku staje się ofiarą ludzkich pomówień, plotek i oskarżeń. Tymczasem jest osobą pomagającą każdemu, niezależnie od wyznania czy statusu. I ta chęć pomagania niekiedy zaskakuje tych, którym okazuje dobroć. Wyciąga rękę nawet do swojego oprawcy, w najtrudniejszym momencie swojego życia.
Trina jest zielarką, swoją wiedzę wykorzystuje, by ratować innych ludzi. Jej życie zmienia się, gdy na swojej drodze spotyka Andreasa, którego poślubia. A ważnym momentem jest też spotkanie z Emmą. Młoda dziewczyna bezskutecznie szuka pomocy w aptece - chce pomóc chorej matce. Ku jej wielkiemu zaskoczeniu, wsparcie otrzymuje właśnie od Triny, o której nikt nie jest w stanie powiedzieć dobrego słowa.
Interesujący portret siedemnastowiecznego miasteczka, ze wszystkimi wadami i niedoskonałościami, z zawiścią i niechęcią do tych, którzy do danej społeczności "nie pasują", którzy są trochę inni, nie wpisują się w normy i schematy. Bo przecież Trina jest innego wyznania, niż cała reszta, no i trzyma się na uboczu, co wielu zastanawia i denerwuje.
Ale to też piękny portret niezależnej i mądrej, której dobre uczynki i pomoc potrzebującym szybko giną w zapomnieniu. A w mojej pamięci na długo pozostanie chociażby niezwykły obraz gradobicia.
Książkę "Spalona za czary" zaprezentowało Wydawnictwo Replika, a Patrycja Pelica z tą opowieścią przyjedzie w marcu na Poznańskie Targi Książki.