To opowieść o świecie dźwięków widzianym przez pryzmat wynalazków, eksperymentów i pomysłów, które nigdy nie powinny zadziałać… a jednak działały. Autor zabiera nas w podróż przez muzyczne kurioza - od fletów wykonanych ze szczurzych kości po organy, które zamiast dźwięków wydzielały zapachy. Poznajemy historie ludzi, którzy próbowali zamknąć muzykę w tajnych kodach, wykorzystywali ją do mistyfikacji albo konstruowali instrumenty o rozmiarach przekraczających ludzką wyobraźnię, jak gigantyczny fortepian liczący 156 klawiszy. Jego autorem był polski biznesmen Daniel Czapiewski.
Co ważne, bogate ilustracje, wypełniające każdą stronę książki, stanowią integralną część narracji i pomagają wyobrazić sobie te niezwykłe konstrukcje. Obok nich pojawia się choćby Wiedeńska Orkiestra Warzywna, która gra koncerty na instrumentach z marchwi, selera czy cukinii przygotowanych tuż przed występem.
Brooke-Hitching przypomina też sceniczne katastrofy, jak ta z udziałem włoskiego śpiewaka. W 1958 roku w Wiedeńskiej Operze Państwowej Cesare Siepi utknął w windzie scenicznej w drodze do piekła. Widoczny dla publiczności od pasa w górę, był bezradnie unoszony i opuszczany przez zacinający się mechanizm. Gdy w końcu wrócił na scenę, skomentował sytuację śpiewem: „Jak cudownie! Piekło przepełnione!”. Takie historie pokazują, że muzyka to nie tylko harmonia, ale także chaos i nieprzewidywalność.
„Orkiestra szaleńca” to książka o muzyce od najbardziej nieoczywistej strony. Dzięki niej odkrywamy, że dzieje dźwięków są pełne dziwactw, pomyłek i szalonych idei, które, co ciekawe, potrafią brzmieć zaskakująco dobrze.