Haendel pracował nad dziełem bardzo szybko, co stało się pretekstem dla tworzących legendy o boskim natchnieniu. Jak zauważa ojciec Matusiak, tempo pracy nad tym utworem wcale nie odbiegało od tempa, w jakim kompozytor tworzył wiele innych swoich dzieł. A jednak już w jego czasach wywoływał on ogromne emocje - jeden z ówczesnych dziennikarzy po wysłuchaniu „Mesjasza” miał napisać, że to najpiękniejsza kompozycja muzyczna, jaką kiedykolwiek słyszano.
Autor przytacza także anegdotę o tym, skąd wziął się zwyczaj wstawania podczas wykonywania chóru „Alleluja” i jaki udział miał w tym ówczesny król Anglii. Jeszcze za życia kompozytora oratorium wykonywano w wielu miastach brytyjskich, a po jego śmierci w opactwie westminsterskim w jednym z koncertów miało uczestniczyć pół tysiąca wykonawców. Jakiś czas później swoje „trzy grosze” dorzucił do „Mesjasza” Mozart, a wykonań utworu na całym świecie - w prestiżowych salach, z udziałem wybitnych artystów - mamy po dziś dzień bardzo wiele.
Ojciec Błażej Matusiak przybliża strukturę dzieła, podpowiada, jak go słuchać i jak rozumieć.
Dominikanin jest filologiem klasycznym, doktorem nauk humanistycznych, eseistą, tłumaczem i recenzentem muzycznym. Mieszka w Warszawie.
W najbliższy piątek o 20:30 w kościele dominikanów w Poznaniu odbędzie się spotkanie i koncert pod tytułem „Mój Mesjasz”. Usłyszymy oczywiście fragmenty omawianego oratorium, a poznańscy artyści wystąpią pod batutą Marcina Sompolińskiego. Wstęp wolny!