NA ANTENIE: Sportowa arena
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Kobiecy urok w piosenkach

Publikacja: 02.06.2026 g.08:30  Aktualizacja: 02.06.2026 g.08:40 Ryszard Gloger
Poznań
Recenzja Ryszarda Glogera.
Joanna Pilarska - Okładka płyty
Fot. (Okładka płyty)

Spis treści:

    Parę dni temu tematem dnia była Matka, Mama, Mamusia, Mateńka. Na krótko zatrzymaliśmy się w gorączce codziennego pędu. To był dzień pełen miłości, wdzięczności, podziwu dla kogoś, kto daje życie i to nowe życie pielęgnuje z niesamowitym poświęceniem. Macierzyństwo. Piękna sprawa, radość i niewyczerpane pokłady oddania.

    Joanna Pilarska jest wokalistką, autorką piosenek i gitarzystką. Kilkanaście lat temu nagrała płytę „Jopil – Something Good”. Było z tego powodu trochę zamieszania medialnego. Nie tylko ze wspomnianej płyty popłynęła muzyka z krainy łagodności, delikatna, kobieca i szczera. Na koncertach emanował ten sam rodzaj intymnej śpiewności z nutą refleksji lub poczucia humoru. Kariera Joanny Pilarskiej się rwała mimo, że jeszcze coś nagrywała, gdzieś mignęła na scenie. Wreszcie mamy dużą niespodziankę. Joanna Pilarska znowu weszła do studia i nagrała nową płytę. Można się ucieszyć i zapomnieć o czasie, który minął pod wielkim znakiem zapytania.

    W radiowym studiu zapytałem Panią Joannę, dlaczego dopiero teraz? Usłyszałem krótkie stwierdzenie: to macierzyństwo. Gdy pojawiają się dzieci, trudno jest prowadzić karierę. Wielkie gwiazdy mają zawczasu plan, żeby znikając fizycznie ze sceny, dokarmiać rynek uprzednio przygotowanymi nagraniami i teledyskami. Joanna Pilarska to nie ten przypadek. W jej życiu muzyka musiała zejść na drugi plan. Warto było poczekać, bo powstała bardzo ciekawa płyta, zachowująca wiele naturalnych cech jej muzyki z przeszłości a zarazem odkrywająca równie duży ładunek nowych, bardziej współczesnych elementów wyrazu.

    Płyta nosi tytuł „Who’s That Girl”. Kim jest ta znana/nieznana dziewczyna, o twarzy ledwie widocznej na okładce. Czy skrywa jakieś tajemnice, czy przeciwnie, chce opowiedzieć swoją historię. Z 10 utworów na płycie, można wysnuć wniosek, że wokalistka jest gotowa podzielić się z odbiorcą szczerym przekazem, bez sztucznych zabiegów i kombinacji. Zawartość krążka jest splotem energii i kreatywności większej grupy artystów. Przede wszystkim jest w tym gronie Maciej Sobczak, kompozytor muzyki do 9 piosenek, grający w nagraniach na gitarach akustycznych i elektrycznych. Maciej Sobczak zaśpiewał w duecie z Joanną Pilarską w dwóch utworach i są one ozdobą tej płyty. Na jędrne brzmienie muzyki miało wpływ jeszcze kilku muzyków, basiści Przemek Ślużyński lub Piotr Tarnawski, perkusiści Maciej Muraszko lub Amadeusz Kuba Majerczyk. Różnorodność utworów pod względem rytmu, melodyki i harmonii uzupełnili instrumentalnymi wstawkami skrzypek Jan Gałach, klawiszowiec Konstantin Goryachiy oraz Bartek Szopiński na organach Hammonda. Od strony aranżacyjnej i brzmieniowej płyta jest dużą produkcją z godnym pochwały, imponującym efektem końcowym.

    Utwór otwierający „Who’s That Girl” wprowadza lekkie jazzowe kołysanie, narzuca swingowy rytm ze zgrabnymi improwizacjami gitary i fortepianu. Wkrótce wszystko się zmienia, kiedy motoryka piosenki „Always On The Run” wprowadza w lekki trans rytmiczny. Joanna Pilarska śpiewa na dużym luzie z Maciejem Sobczakiem a ich głosy ładnie współbrzmią. Piosenka nawiązuje do stylu J.J.Cale’a i od pierwszego razu domaga się powtórki odtworzenia. Dalej na płycie znajdziemy dużo klimatycznych piosenek, wyszukanego nastroju oraz bardzo zniuansowanej strony wokalnej. Wręcz intymna od strony śpiewu jest piosenka „You’ve Done Enough”, z akompaniamentem gitary akustycznej. Piosenkę „Woman’s Work” poznajemy w dwóch wersjach. Ta druga wersja występuje jako bonus z polskim tekstem „Z pracy do roboty”. Z nagrania przebija folkowy charakter podkreślany grą na bandżo Pawła Głowackiego. Żywszą piosenką z folkowym kolorytem jest również „I Won’t Be Long”. Do 5 utworów angielskie teksty napisał Graham Crawford. Jednym z tych utworów jest delikatna ballada z ładną linią melodyczną „The Way It Was Before”. Bardziej melancholijny i delikatny wystrój instrumentalny ma piosenka „When The Night Comes”. Do końca płyty utrzymuje się łagodny ton piosenek, z kolejnym duetem Pilarska-Sobczak w nagraniu „More Than Stones” włącznie. Więcej energii i wyraźnej rytmiki, przynosi nagranie „Storm To Be”.  Muzyka na albumie „Who’s That Girl” prawie w ogóle nie dotyka bluesa czy lekkiego rocka, co mogłaby sugerować aktywność wokalistki na koncertach i festiwalach o tym charakterze. Cały materiał muzyczny skłania do uważnego słuchania, w pewien zagadkowy sposób te piosenki mają siłę przyciągania. Joanna Pilarska odkrywa kobiecą wrażliwość, zrobiła to dyskretnie z pomocą swoich przyjaciół, zwłaszcza Macieja Sobczaka.

    Może zabrakło w repertuarze jednej kompozycji o bardziej pogodnym, optymistycznym charakterze. Może. Proporcje piosenek przechylają się znacznie na stronę nagrań spokojnych. Jeśli ta płyta to nowe otwarcie w karierze Joanny Pilarskiej, to pewien niedosyt jest zachętą do bacznego śledzenia następnych kroków artystki.

    https://www.radiopoznan.fm/n/rT0Wm4
    KOMENTARZE 0