W jeden dzień skończyło się wszystko, co stanowiło o wartości ich życia i często okupione było latami wyrzeczeń. Przestało się liczyć ich wykształcenie. Ich atuty, takie jak zagraniczne doświadczenie czy międzynarodowe kontakty, stały się w oczach nowych władców Afganistanu ich piętami achillesowymi, ich zasługi były teraz powodem do obaw. W kraju rządzonym przez talibów cała ich rodzina była elementem podejrzanym, wręcz wrogim. Talibowie, po zajęciu Majmany, wysłali Hamidowi przez WhatsApp zdjęcie z jego własnego gabinetu. Za jego biurkiem, odziany w turban i długie szaty, siedzi talib. Pod spodem podpis: „Znajdziemy cię. Wiemy, kim jesteś, to ty namawiałeś kobiety do nieposłuszeństwa wobec mężów”.
Udało nam się ich wszystkich umieścić na polskiej liście do ewakuacji. Najpierw Gaisu i Abdullo, a dwa dni później także Parasto z Hamidem i dziećmi: Faromarzem i Żole, a także jeszcze troje rodzeństwa Jori: Szakiba, który studiował w Indiach, ale ponieważ było zdalne nauczanie, to przyjechał na przedłużone wakacje odwiedzić rodzinę w Afganistanie, oraz Sonję i Sunila, najmłodszą dwójkę z rodzeństwa Jori, bliźniaki, którymi zajmowała się Gaisu.
Wszyscy, zanim bezpiecznie dolecieli do Polski, przeżyli koszmar przed wejściem na kabulskie lotnisko.
Fragment książki „Buntowniczki z Afganistanu”, Ludwika Włodek.
W cyklu literackich rekomendacji sięgam dziś po najnowszą publikację Ludwiki Włodek, reporterki i socjolożki, a także prawnuczki Jarosława Iwaszkiewicza i autorki książki „Pra. O rodzinie Iwaszkiewiczów”, o której również wspominałam już na naszej antenie. Tym razem polecam lekturę wydanego przed tygodniem reportażu „Buntowniczki z Afganistanu”.
To historia pisana z punktu widzenia przyjaciółki, która przez lata śledziła rozwój kariery swoich afgańskich koleżanek, ich zmagania o lepszą przyszłość dla siebie i innych kobiet, ich cierpienie i niebezpieczeństwo, którego doświadczyły w społeczeństwie ogarniętym przemocą, odwagę i determinację, by wziąć na siebie odpowiedzialność, nie tylko za siebie, ale i za całe grupy i rodziny. Ich świat legł w gruzach, gdy w sierpniu 2021 roku po wkroczeniu talibów do Kabulu, straciły wszystko i musiały uciekać z ojczyzny, ratując życie. Choć oczy nas wszystkich zwrócone są teraz w stronę dramatycznej sytuacji w Ukrainie, książka ta przypomina, że okrucieństwo wojny i doświadczenia uchodźcze były i nadal są elementem rzeczywistości rzeszy ludzi na całym świecie.
Autorka zarysowuje fascynujące, kobiece biografie na tle współczesnej historii Afganistanu. Pozwala to nie tylko lepiej zrozumieć wszystkie zdarzenia i sytuacje społeczne, które wpływały na losy bohaterek i determinowały ich życiowe wybory, ale także dostrzec pewną ciągłość procesu walki solidarnych, afgańskich kobiet o niezależność i modernizację kraju.
Książka „Buntowniczki z Afganistanu” Ludwiki Włodek ukazała się nakładem Wydawnictwa W.A.B.