NA ANTENIE: Między niebem a ziemią
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
 

Marszałek Województwa zapowiada powstanie kolejowej obwodnicy Poznania

Publikacja: 10.06.2022 g.11:45  Aktualizacja: 10.06.2022 g.14:36 Łukasz Kaźmierczak
Poznań
Marek Woźniak, który był gościem Radia Poznań, zapowiedział, że samorząd podjął kroki w celu włączenia towarowej obwodnicy miasta do sieci przewozowej i dobudowania kolejnej linii, która pozwoli zamknąć kolejowy okrąg wokół Poznania.

W tym celu podpisano umowę, wartą ponad 6 mln złotych, na przygotowanie dokumentacji technicznej trasy. "Chcemy nadal inwestować w kolej. To jest ogromna szansa" - mówił Marek Woźniak.

Coś w rodzaju oringu tak, żeby pociągi mogły jeździć wokół Poznania i tam komunikować mieszkańców z określonymi przystankami, które mają być zbudowane. Te przystanki trzeba z kolei połączyć siecią komunikacji tej podmiejskiej i tej miejskiej. Tak, żeby można było się przesiadać w dowolnych konfiguracjach i w dowolnym czasie. Myślę, że to jest coś w rodzaju substytutu metra, którego pewnie w Poznaniu nigdy nie zbudujemy, ale wykorzystującego istniejące linie kolejowe

- wyjaśnia marszałek.

Na razie nie wiadomo, kiedy pierwsze pociągi pojadą dookoła Poznania.

"Wszystko zależy od zasobów finansowych i współpracy z Polskimi Liniami Kolejowymi" - podkreślił Marek Woźniak.

Całość rozmowy, w której marszałek wielkopolski mówił o połączeniu kolejowym Konin-Turek oraz szpitalu dziecięcym w Poznaniu poniżej:

Łukasz Kaźmierczak: Jak sobie patrzę na ceny na stacjach i w ogóle, jeśli chodzi o poruszanie się i logistykę, to tak sobie myślę, czy kolej to jest pomysł na to, żebyśmy wyszli z tego zaklętego kręgu cen.

Marek Woźniak: Mamy nadzieję, że kolej będzie mieć powodzenie u mieszkańców Wielkopolski, tak, jak do tej pory.

Kolej na kolej.

Bo wydaje się, że to jest dobra propozycja przemieszczania się. Pod warunkiem, że jest to propozycja niezawodna, jeśli chodzi o punktualność, komfort jazdy i dotarcie do wszystkich miejsc, do których Wielkopolanie chcą podróżować.

Wtedy to ma sens.

Przeżyliśmy kryzys okresu covidowego i obniżenie ilości pasażerów. Teraz to powoli wraca. Mam nadzieję, że kolej jest nadal atrakcyjna. Trzeba w kolej inwestować.

Nie bez powodu poruszyłem ten temat. W tym tygodniu podpisaliście umowę na projekt włączenia obwodnicy towarowej i zrobienia z niej obwodnicy pasażerskiej. Chodzi o kolejową obwodnicę Poznania. Zastanawiam się, jak bardzo może to zmienić życie mieszkańców aglomeracji poznańskiej i w ogóle poruszanie się i jak mają wyglądać ulice poznańskie.

To jest ogromna szansa. To nie jest nowy pomysł. On się pojawiał już od wielu lat, natomiast to wymaga ogromnych inwestycji. Trzeba tak skonstruować możliwość przemieszczania się pociągów wokół Poznania, trzeba dobudować przynajmniej jeden odcinek torów, żeby stworzyć pętlę wokół Poznania...

Żeby się domknęło, tak?

Coś w rodzaju oringu tak, żeby pociągi mogły jeździć wokół Poznania i tam komunikować mieszkańców z określonymi przystankami, które mają być zbudowane. Te przystanki trzeba z kolei połączyć siecią komunikacji tej podmiejskiej i tej miejskiej. Tak, żeby można było się przesiadać w dowolnych konfiguracjach i w dowolnym czasie. Myślę, że to jest coś w rodzaju substytutu metra, którego pewnie w Poznaniu nigdy nie zbudujemy, ale wykorzystującego istniejące linie kolejowe, bo tych linii trochę w Poznaniu mamy. Warto je tak pospinać, żeby można z nich było korzystać.

Ile dajecie sobie na to czasu? W projekcie czytałem, że to kwestia 7 lat?

Wszystko zależy od tego, jak duże będą zasoby finansowe, którymi będziemy dysponowali i jaka będzie współpraca z Polskimi Liniami Kolejowymi, spółką skarbu państwa. Na razie wszystko wskazuje na to, że jest wola po obu stronach, żeby to realizować, ale jak nam pozwolą fundusze... To są ogromne kwoty, więc musimy je po prostu mieć...

Sam projekt to ponad 6 mln złotych...

To jest sama dokumentacja techniczna, która kosztuje takie pieniądze, a co dopiero mówić o fizycznej realizacji tej inwestycji, która faktycznie przyniesie zmianę. To będą już setki milionów, także na to należy się nastawić.

Ale mówimy o priorytetach? Jeżeli projekt powstanie, to, jak rozumiem, idzie na jedno z czołowych miejsc, jeżeli chodzi o realizację inwestycji?

Rozwijamy elementy tej infrastruktury kolejowej zarówno w mieście, jak i w województwie. Jeśli chcemy stworzyć taki zielony region, a jednocześnie sprawny komunikacyjny, to to jest jedyny kierunek w tej chwili, jak się wydaje.

Biorę te słowa, jako dobrą monetę do kwestii dotyczącej rewitalizacji i budowy nowej linii kolejowej do Turku. Ta kwestia wraca w naszej rozmowie po raz kolejny, nieraz o tym mówiliśmy. W tym tygodniu, pochodzący z Turku, wiceminister rolnictwa Ryszard Bartosik apelował o to, żeby wejść przez te drzwi, które są już uchylone. Jest to 85 proc., które państwo gwarantuje z programu Kolej+ i brakuje tylko 15 proc.. Nie chcecie w to wejść?

Nie chcę być uszczypliwy, ale pan minister cały czas prowadzi kampanię wyborczą do Sejmu. Wybory się zbliżają, będą za rok i ciągle chce istnieć przez ciągłe, niepotrzebne, tak naprawdę, apele.

Dlaczego niepotrzebne?

To nie jest kwestia apeli, ale montażu finansowego. Na razie samorządy lokalne, które są naszym partnerem nie zadeklarowały całej potrzebnej kwoty. Jest, co prawda, przewidziany przez rząd finansowy by-pass, czyli możliwość wykorzystania części funduszy unijnych naszego przyszłego regionalnego programu. Tyle tylko, że rząd nie skończył jeszcze rozmów na temat umowy partnerstwa i jeszcze jej nie podpisał. My jeszcze nie negocjowaliśmy programu regionalnego i nie wiemy jeszcze, czy Komisja Europejska zgodzi się, żeby użyć pieniędzy unijnych, jako części wkładu własnego do projektu krajowego w programie Kolej+. To jest wszystko takie domniemanie mało pewne, póki co. Dzisiaj, żeby poprawnie złożyć wniosek do końca czerwca, trzeba zapewnić krajowe finansowanie. Potem, jeśli będzie możliwość sięgnięcia po środki unijne, to je po prostu podmienimy.

Ale część samorządów mówi, że chce te środki zabezpieczyć.

Ale część mówi, że nie chce, a jeszcze niedawno powiat turecki mówił, że marszałek ma wziąć pieniądze unijne i nie prosić powiatu tureckiego. Na szczęście zrozumieli, że te pieniądze są wirtualne i jeszcze są nieosiągalne, jeszcze ich na stole nie ma i nie można ich zadeklarować odpowiedzialnie na piśmie w tym postępowaniu. To jeszcze nie jest wszystko, bo pojawiają nam się dodatkowe problemy, które trzeba jakoś rozstrzygnąć. Protesty mieszkańców, którzy nie chcą przebiegu tej linii na swoim obszarze. Protesty przedsiębiorców, którzy nie chcą tej linii, bo uważają, że im wywiezie pracowników do Poznania i innych obszarów. Jeszcze szereg innych problemów, które należy rozwiązać. Póki co, mamy wolę, żeby tę linię zrealizować.

To dobrze, bo ilekroć jest audycja o skomunikowaniu regionu i miejscach wykluczonych, to zawsze najwięcej telefonów mam z okolic Turka.

W momencie, jak stała się realna ta realizacja, to pojawił się szereg głosów protestu.

Jak budowali autostradę, to też były protesty.

Trzeba je uwzględnić, trzeba z tymi ludźmi rozmawiać i wytłumaczyć, jak chcemy to zrobić. Przede wszystkim przebieg musi być taki, żeby nikt nie był z tego powodu pokrzywdzony w sposób taki, który podważy jego komfort życia.

Jak wysoko na liście priorytetów województwa jest ten projekt?

Musimy dopiąć budżetowanie, czyli spiąć finansowy element i złożymy ten wniosek. Praca nad dokumentacją potwierdzi, jaki przebieg jest optymalny i jaki przebieg jest akceptowalny. Władze Konina też nie są zadowolone z tego, że tor miałby wejść w przestrzeń miasta i naruszyć...

Ale z drugiej strony, może by się to miasto przestało trochę wyludniać?

Być może.

A wyludnia się, bo widziałem te dane.

Procedury dokumentacyjne muszą też być prowadzone prawidłowo, co też odpowie na szereg pytań.

Stawiam na razie kropkę, bo tematów mamy sporo. Przejęliście budowę Muzeum Powstania Wielkopolskiego...

Jeszcze nie przejęliśmy. Jesteśmy w trakcie przejmowania.

Na razie było to bum, które mnie zaskoczyło. Rozmawiałem parę dni wcześniej z Panem i z Jackiem Jaśkowiakiem i nikt z was nie pisnął ani słówkiem. Czy jest Pan w kontakcie z ministrem, wicepremierem Piotrem Glińskim, który z ramienia resortu kultury...

Trudno jest być z panem premierem w kontakcie. Starałem się kilka tygodni temu o spotkanie. Nie było takiej możliwości. Ostatecznie wysłałem do pana premiera pisma, informujące o całej sprawie. Wczoraj miałem nadzieję spotkać pana premiera na konwencie marszałków w Sandomierzu. Tam był w programie, ale ostatecznie odwołał swój przyjazd. W międzyczasie porozumiałem się tutaj w Poznaniu z panem wiceministrem Sellinem, któremu ten pomysł się bardzo spodobał. Powiedziałem, że też się bardzo cieszę i uważam, że to jest bardzo dobry pomysł. Nie ma żadnego zagrożenia dla tego współfinansowania. Jak będziemy mieć wszystkie dokumenty, dotyczące wymiany z miastem, a pewnie dopiero w styczniu. Trochę mnie to niepokoi, że tak długo czekamy, a tam jest szereg formalności, dotyczących majątku, który te muzea mają. Trzeba ten majątek spisać i odpowiednio przygotować do przekazania. Jak będziemy to wszystko mieli, to zwrócimy się oficjalnie o podpisanie porozumienia z ministrem Glińskim. Myślę, że nie będzie problemu.

Na razie jest zgoda radnych Poznania na przekazanie Filharmonii...

Mamy z obu stron zgody ciał uchwałodawczych. To jest to, co jest punktem wyjścia. Teraz trzeba wykonać pracę, dotyczącą majątku, który miasto ma przekazać nam, a my miastu. My jesteśmy gotowi, ale miasto musi jeszcze wykonać szereg prac.

Trochę jestem zmartwiony, bo na ostatniej, lipcowej sesji będzie też to formalne przekazanie w drugą stronę, czyli Wielkopolskie Muzeum Niepodległości i Muzeum Archeologiczne przechodzą na garnuszek marszałka. Pozostaje kwestia, jak formalnie nastąpi to przekazanie.

To jest przekazanie dość znacznego majątku i musi być przekazane w sposób prawidłowy. Wszystko musi być opisane i przygotowane, żeby nie było żadnych niedopowiedzeń. Jak to będzie gotowe, to stanie się faktem, że przejęliśmy nawzajem swoje instytucje i możemy już wtedy zacząć pracę.

To będzie przekazanie Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości w całości? Słyszałem już taką koncepcję, że Muzeum Czerca '56 mogłoby wrócić do...

Na razie nie chcemy komplikować. Gdybyśmy chcieli dzielić Muzeum Niepodległości na części, to zabierze nam to kolejny rok. Chcemy przejąć w całości, a potem będziemy przeprowadzać konkretne czynności, związane z podziałem, czy wydzieleniem Muzeum Czerwca, jeśli miasto będzie chciało to muzeum odzyskać. Nie ma tutaj żadnych problemów, nie jestem temu przeciwny.

Było to logiczne?

Tak, ale musi być wola miasta i musi sobie to małe muzeum jakoś umieścić w swojej strukturze. Jesteśmy otwarci. Żeby nie przedłużać i nie komplikować procedury, to trzeba przejąć całość, a potem będziemy ze spokojem te rzeczy porządkować.

Rozmawiałem z dyrektorem Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości i powiedział, że jeżeli w pierwszym półroczu przyszłego roku byłby rozpisany taki przetarg, dotyczący inwestycji, to jest szansa, że do końca 2026 roku to muzeum powstanie. Czy w świetle tego, co Pan powiedział, że dopiero w styczniu możecie realnie zacząć zarządzać muzeum, jest możliwe dotrzymanie tego terminu?

Jest możliwe. W budżecie roku 2023 będziemy planować tę inwestycję i odpowiednią kwotę. Z naszej strony nie ma problemu z tym, żeby to spiąć finansowo. Jeśli będzie trzeba, to posłużymy się kredytem. Mamy pełną zdolność kredytową.

Czyli zakładam, że będą pieniądze...

Tak, oczywiście. Nadal, mimo że wyłożymy te pieniądze, będziemy chcieli dać szansę samorządom, organizacjom pozarządowym, może przedsiębiorcom, żeby każdy jakąś cegiełkę swoją miał w tym przedsięwzięciu, też dla ulżenia nieco naszemu budżetowi, który, jeśli się zadłuży, będzie chciał się oddłużyć i te pieniądze mieć na inne cele, które też są ważne, jak chociażby opieka zdrowotna, czy edukacja.

Wiem, że muzeum około lipca chciałoby rozpisać konkurs na wstępny projekt wystawy. To też nie jest tak, że wystawę się robi od zera. To też dwa lata prac. Dobrze by było, żeby te harmonogramy się spięły, żeby nie było tak, że są tu ściany, a tu tylko ekspozycja.

Proszę się nie obawiać. Myślę, że jesteśmy w stanie to wszystko dopiąć.

Jeszcze krótko o szpitalu dziecięcym, na który tak długo czekaliśmy. On już działa. Z tego, co słyszałem, te pierwsze opinie są bardzo pozytywne, tylko że bardzo szybko okazało się, że te łóżka się bardzo szybko zapełniły. Dzieci w pandemii były chowane w takich trochę cieplarnianych warunkach i teraz to pewnie wszystko gdzieś wychodzi.

To się cieszę, że się zapełniły, bo prawda jest taka, że to będzie niezwykle kosztowny szpital z racji tego, że jest tak nowoczesny i tak rozbudowany, że są te wszystkie przestrzenie i tak komfortowe warunki pobytu. Są sale jednoosobowe dla dzieci i rodziców jednocześnie. To wszystko będzie kosztować i jeśli mielibyśmy sytuację, że nie wszystkie łóżka będą wykorzystane, to wtedy siłą rzeczy będzie powstawał ujemny wynik finansowy i to byłby problem. Liczę na to, że ten szpital przyciągnie pacjentów.

Co z SORem, który miał powstać? Mówiło się o drugiej połowie roku, ale raczej początek, raczej lipiec.

Myślę, że wkrótce powstanie. Tutaj trzeba pewne elementy jeszcze dopełnić i liczę na to, że...

Ale to nie jest odległy termin?

Liczę na to, że nie. Wiem, że w takich sytuacjach każdy szczegół się liczy, więc wydaje mi się, że kwestia zrobienia wszystkiego, żeby to nastąpiło jak najszybciej. Do tej pory nie było SORu, więc to nie jest sytuacja nadzwyczajna, natomiast chcielibyśmy mieć pełną zdolność operacyjną i żeby to zaistniało.

Teraz to jest Wielkopolskie Centrum Zdrowia Dziecka. Jak będzie się nazywało od nowego roku? Wiemy, że warszawski Szpital Centrum Zdrowia Dziecka...

No tak, jest taki niepotrzebny spór, ale dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka mocno się upierał, żeby ta nazwa nie powtarzała się nigdzie w kraju. Nie będziemy toczyć jakichś bojów sądowych długoletnich. Może to być Wielkopolskie Centrum Pediatrii. Jestem za tym, żeby to się nazywało w ten sposób. Wydaje mi się, że jest to nazwa też jednoznaczna. Choć wydaje mi się, że na co dzień będzie się i tak używało „szpital dziecięcy”.

https://www.radiopoznan.fm/n/fm2MXp
KOMENTARZE 0

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 08:00 09:00 10:00 11:00 12:00

@TWITTER