Mowa o aktorze Robercie Gulaczyku, który w „Chłopach” gra rolę Antka, syna bogatego gospodarza i jednocześnie kochanka swojej macochy – Jagny. Aktor pojawił się na sobotniej premierze filmu w Pile. Przyznał się, że sam będąc w szkole, nie przeczytał tej lektury, nużyły go m.in. opisy natury. Gdy wrócił do „Chłopów” podczas przygotowywania się do filmu, odkrył, co stracił i ma nadzieję, że nowa ekranizacja powieści noblisty przekona wiele osób do tego dzieła.
Każda ekranizacja na kanwie literatury, w jakimś stopniu zawsze ją przywraca. Wydaje mi się, że tutaj wydarzyło się coś większego. W tym sensie, że widownia – szczególnie młoda – jest na tyle zaskoczona, zafascynowana i poruszona tym filmem, że wydaje mi się, że bardzo wiele osób wróci do tej książki, chwyci po nią, jakby z zupełnie innym zaangażowaniem. Wiedząc też o tym, że po tych siedmiu stronach opisu rozwijających się pąków na drzewie, będzie za chwilę to wszystko, co jest, w esencji scenariusza filmowego.
Sam film jest zrealizowany w koncepcji animacji malarskiej. Wymagał wielu zabiegów i właściwie podwójnego nakładu pracy, ponieważ najpierw nakręcono go z aktorami, a później na tej podstawie artyści, malarze wykonywalni olejne obrazy na płótnie, które zamieniły zwykły film w malarskie arcydzieło.