Orszak Trzech Króli już dziesiąty raz przejdzie ulicami Piły
Wśród nich prezentowana jest „Przyganiał kocioł garnkowi”, na której odkryjemy urok miedzianych naczyń z przełomu XIX i XX wieku. Wystawa czynna jest do lutego. „Dowiecie się, jak powstawały te piękne przedmioty, kto je wytwarzał oraz dlaczego były tak cenione” - mówi Monika Marciniak z konińskiego muzeum.
Mimo niewielkich rozmiarów, wystawa ta przyciąga oko. Nie bez powodu, właśnie taki rodzaj naczyń był nazywany kiedyś biżuterią kuchenną, dlatego że ta miedź jest bardzo atrakcyjna, bardzo estetyczna, więc można nie tylko zapoznać się ze sprzętem, który wraca do łask, jak się okazuje, i dzisiaj również bardzo chętnie niektórzy wzbogacają swój asortyment kuchenny właśnie o te naczynia miedziane. Wtedy była to zastawa tylko dla osób najzamożniejszych i teraz również nie należy ona do tanich. Pewnie dlatego też była nazywana biżuterią kuchenną.
W konińskim muzeum możemy również zobaczyć czasową wystawę „Gosławice i okolica w akwarelach Tomasza Olszewskiego”, w ramach której na nowo odkryjemy różnorodne zakątki Konina. To nie koniec. - Między ustami a brzegiem pucharu… wolności to ekspozycja, która opisuje 1944 rok, pokazując szerzej wybrane wydarzenia z tego okresu, wzbogacając je o ilustracje oraz zabytki ze zbiorów muzeum. Poznajemy oczekiwania społeczne w tych czasach, a także jak w rzeczywistości historia potoczyła się.