W Poznaniu wtedy w drugiej torze do urn poszło 24,75% uprawnionych do głosowania? To bardzo mało wyborców. Co zrobić, aby w tym roku frekwencja była wyższa? Jak zachęcić znajomych i rodzinę do głosowania? A może warto wprowadzić obowiązek głosowania? Nie głosujesz - płacisz(!) - ponosisz karę. - Wybory samorządowe są najważniejsze w każdym kraju demokratycznym. Są to wybory władzy, która ma takie kompetencje, by zaspokajać nasze potrzeby, ma ona bezpośredni wpływ na jakość naszego życia. To jak nam się będzie żyło zależy przede wszystkim od władz samorządowych - twierdzi dr Jacek Pokładecki, politolog z UAM.
Politolog Jacek Pokładecki od kilku lat pyta swoich studentów, czy powinna być jakaś odpłatność za niewykorzystanie szansy-możliwości głosowania, a więc za niechodzenie na wybory. Coraz więcej studentów uważa, że tak. Co sądzą Państwo o takim pomyśle: wydrukowano dla mnie karty, z których nie skorzystałem, bo nie poszedłem na wybory - muszę więc za to zapłacić. Jak oszacował z grubsza dr Jacek Pokładecki to koszt około 20 złotych.
Niektóre kraje trochę przymuszają swoich obywateli do korzystania z narzędzi demokracji. Np. w Szwajcarii ci, którzy nie głosują - tracą. - W kantonach szwajcarskich, jeśli się nie głosuje, ma się trudniejszy dostęp do pewnych usług, które ta władza oferuje - mówi politolog Jacek Pokładecki. Może więc uzależnić dostęp dziecka do przedszkola od tego, czy rodzice poszli na wybory?
Olga Skarżyńska z Fundacji imienia Stefana Batorego oraz z Koalicji Masz Głos-Masz wybór przekonuje, że warto iść na wybory, bo właśnie te, decydują o tym, co będzie się działo w najbliższej okolicy naszego miejsca zamieszkania, jak będzie funkcjonował transport publiczny, czy będą nowe szkoły, przedszkola.
Czy powinno się w naszym kraju wprowadzić obowiązek
głosowania, tak jak w Belgii? - Ten model byłby niedobry w Polsce. Ludzie, którzy głosują, powinni mieć kompetencję obywatelską. Jeśli jej nie mają, wybierają losowo, wybierają partię skrajną, wtedy Sejm czy inny organ wybieralny nie jest reprezentacją społeczeństwa. Polska jest młodą demokracją, musimy się jeszcze nauczyć obywatelskości - mówi socjolog prof. Ryszard
Cichocki. Czy ta opinia profesora Cichockiego
jest dla Państwa zaskakująca?
Czy warto w ogóle zachęcać do pójścia na
wybory, czy może lepiej niech idą tylko ci, którzy bez specjalnej agitacji są
świadomi tego, że głosować warto? Czy sądzą Państwo, że można tak stawiać sprawę: frekwencja
70/80-procentowa może być frekwencją "zbyt dużą"? Wielu z nas powtarza:
"nie pójdę na wybory, bo nie mam na kogo głosować, a poza tym mój głos i tak nic
nie zmieni". Czy to prawda?
W Poznaniu organizatorzy wyborów zdecydowali, że nie będą drukować 100 procent potrzebnych kart do głosowania. Od razu zakładają, że wszyscy nie pójdą głosować. Czy kart do głosowania nie zabraknie? - Mamy 80 proc. wydrukowanych kart + 5 proc. rezerwy, mamy też, w razie czego, kontakt z drukarnią - mówi Jędrzej Solarski, dyrektor Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miasta Poznania.
Wybierając więc radnego gminy, powiatu, sejmiku województwa oraz wójta-burmistrza-prezydenta mamy realny wpływa na to, co będzie się działo wokół nas - czy to przekonuje Państwa do tego, że warto w niedzielę zagłosować? Co decyduje o naszej wyborczej aktywności?