Przeciwnik zmienił trochę taktykę na tym kierunku i przestał nocą atakować nasze pozycje. W ciągu ostatnich dwóch dni liczba działań szturmowych wahała się od trzech do czterech. Natomiast w dzień wróg stosuje bardzo intensywnie artylerię
– powiedział w piątek Dmytraszkiwski, cytowany przez agencję Ukrinform.
Wczoraj na kierunku donieckim 223 razy atakowała artyleria, w rejonie Wuhłedaru, Marjinki było 16 szturmów
– oświadczył wojskowy, dodając, że siły rosyjskie aktywnie atakują z powietrza.
„Wszystkie ataki w ciągu dnia i w ciągu nocy na tym kierunku zostały odparte” - podkreślił.
Dmytraszkiwski wyjaśnił, że wcześniej, głównie w nocy, Rosjanie aktywnie ostrzeliwali ukraińskie pozycje, działały grupy dywersyjne i szturmowe.
Teraz widać, że mają trochę inną taktykę. W nocy odnawiają siły, uzupełniają rezerwy. W dzień atakują i szturmują. Wszędzie jednak spotyka ich opór
– powiedział.
Według niego wojska rosyjskie najprawdopodobniej nadal będą próbować przełamać ukraińską obronę w rejonie Wuhłedaru.
Jednak obecnie nie posiadają już takich dużych sił i środków do szturmowania i ofensywy
– ocenił. Według niego do odbudowania sił w ludziach i sprzęcie Rosjanie będą potrzebowali czasu i potrwa to co najmniej „do maja lub czerwca”.
Dmytraszkiwski wskazał również, że wojska rosyjskie ponoszą duże straty, a w ciągu doby pod Wuhłedarem straciły dwie kompanie. Ponadto, jak powiedział, przeciwnik nie ewakuuje swoich rannych, w związku z czym „z 300 (wojskowe określenie rannych) stają się oni 200 (zabitymi)”.