Przyjadą z Afryki, Kanady, a nawet Australii. Na oczach widzów stworzą wiklinowe dzieła sztuki
Mieszkanka Robotyna powiedziała, jak przeżyła okupację i głód.
To było bardzo trudne psychicznie. Najpierw odcięli wodę, potem prąd, a potem nie było chleba. Latem obchodziłam 52. urodziny. Powiem ci, że dostałam wspaniałe prezenty. Dostałam placki z morwami, trzy bochenki chleba, a mój chrzestny przyniósł mi pół pudełka bajgli. Trzymaliśmy się, bo mieliśmy nadzieję, że nasi przyjdą i wszystko będzie dobrze. Czekaliśmy tak długo! Nasi chłopcy są tacy wspaniali. Jesteśmy bardzo wdzięczni naszym chłopakom za to, że nas chronili i czekali z nami, aż dotrze do nas ten cudowny transport wojskowy
- mówiła mieszkanka.
Na terenie wsi trwają zacięte walki. Rosjanie nieustannie ostrzeliwują ją używając artylerii i samolotów.