Dziennikarz w Wielkopolsce promuje swoją najnowszą książkę zatytułowaną "Wojna. Reportaż z Ukrainy". W niej znajdują się też dokładne przykłady bestialstwa rosyjskich żołnierzy – wyjaśnia Maciejewski.
Masowe groby widziałem w lesie Iziumskim, w Jagodnie pod Czernihowem Rosjanie stworzyli właściwie taki podziemny obóz koncentracyjny, trzymając w piwnicy szkolnej 300 osób. Gdy ktoś umierał, zabroniono wynosić ciała. Rozmawiałem z mężczyzną, który leżał dwa tygodnie obok ciała swojej zmarłej matki. Dlatego to okrucieństwo jest bardzo podobne niestety do tego, co znamy z historii: czasów hitlerowskich czy stalinowskich. Podobnie, jak wtedy także dziś milion ludzi wywieziono z Ukrainy na Syberię, my nie znamy dokładnie ich losów, tak, jak w latach 40. XX wieku, w czasach związku sowieckiego
- mówi Jakub Maciejewski.
Jakub Maciejewski podczas pobytu na Ukrainie wykonał też masę zdjęć, dokumentujących wojnę. Część z nich, również brutalnych, znalazła się w książce. Dziennikarz na początku tygodnia spotkał się z mieszkańcami Czarnkowa, wczoraj odwiedził Piłę i Złotów.