Linette musiała rozegrać wczoraj aż dwa mecze i oba okazały się trzysetowymi bojami. Łącznie na korcie spędziła blisko pięć godzin. Przegląd Sportowy nazwał postawę poznanianki "bohaterstwem".
Linette najpierw wygrała z rozstawioną z numerem siódmym Kanadyjką Leylah Fernandez 3:6, 6:3, 6:4, a niespełna trzy godziny później rozpoczęła drugi mecz - w 1/8 finału z Kanepi, która dzień wcześniej wyeliminowała Magdalenę Fręch. W światowym rankingu WTA Linette zajmuje 64., a Kanepi 57. miejsce.
Po Polce nie było widać zmęczenia. Szybko przejęła inicjatywę w pierwszym secie i objęła prowadzenie 3:0. Estonka co prawda w piątym gemie odrobiła przełamanie, ale w ósmym znów zawiódł ją serwis. Chwilę później Linette cieszyła się z wygranego seta.
Linette rywalizuje jeszcze w deblu razem ze Słowenką Andreją Klepac. Ich rywalkami będą dziś Alicja Rosolska i Nowozelandka Erin Routliffe.
Przed turniejem w Charleston z rywalizacji wycofała się Iga Świątek, nowa liderka światowego rankingu. Tenisistka z Raszyna zgłosiła niegroźną kontuzję ręki i musi odpocząć po ostatnich, zwycięskich dla niej turniejach.
opr. G.Ł