Najpierw gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego, bowiem po ręce Luisa Palmy, Bartosz Mrozek obronił strzał z jedenastu metrów Patryka Dziczka.
Z kolei uderzenia z akcji Leo Bengtsona i Mikaela Ishaka obronił bramkarz gospodarzy - Frantisek Plach.
W drugiej połowie Poznaniacy przejęli inicjatywę, ale dwóch świetnych sytuacji nie wykorzystał Pablo Rodriguez, nie trafiając z bliska do bramki. Za to w 83 minucie do poznańskiej bramki strzałem głową trafił Andreas Katsantonis.
W sobotę Lech wróci na Śląsk, bowiem zagra w Zabrzu z Górnikiem.