NA ANTENIE: Nocne rozmowy
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Czekolada nie dla Lecha. Czy tę klęskę da się wytłumaczyć?

Publikacja: 30.07.2026 g.12:08  Aktualizacja: 30.07.2026 g.15:55 Dawid Cytrowski
Poznań
Felieton Dawida Cytrowskiego.
pap_20260729_1XH (Copy) - Jakub Kaczmarczyk - PAP
Fot. Jakub Kaczmarczyk (PAP)

Spis treści:

    Są takie mecze, których nie da się wytłumaczyć. Które przeczą jakiejkolwiek logice i racjonalnemu myśleniu. Dlaczego w piłce nożnej 2 + 2 czasem daje 5? Może po prostu - jak to ujął trener Lecha Niels Frederiksen - piłka jest gówniana?

    W Lechu Poznań wszystko się zgadzało. Po mistrzowskim sezonie, drugim z rzędu, nie rozmontowano drużyny. Architekci dziesiątego w historii tytułu dostali nowe zadanie: powalczyć o Ligę Mistrzów. Choć paskudnej kontuzji nabawił się Ali Golizadeh, to szybko zakontraktowano jego rodaka na zastępstwo. Kontrakt skończył się Antonio Miliciowi, ale za coraz częściej kontuzjowanego Chorwata pojawił się ghański bizon Terry Yegbe. Wreszcie - drużynę prowadzi wciąż ten sam trener, który zapewniał, że wie, dlaczego poparzył się przed rokiem. I blizny po oparzeniu przypominają mu o tym jakich błędów należy unikać podczas tegorocznych kwalifikacji.

    Po meczu w Danii wszyscy byliśmy w siódmym niebie. Choć pierwszy kwadrans w Jutlandii był dla Kolejorza problematyczny, to sztab zapewniał: taki był plan, to są właśnie wnioski, które wyciągnęliśmy. Po co atakować na hurra w meczu na terenie trudnego rywala, lepiej poczekać na swoją szansę i uderzyć z pełną mocą w odpowiednim momencie. Przyznam szczerze: wtedy naprawdę uwierzyłem, że to wygląda sensownie. Że nie tylko Frederiksen wyciągnął wnioski, ale cały klub ma wreszcie dobrą mapę, która zaprowadzi go do Ligi Mistrzów.

    Teraz wiemy, że to były sygnały ostrzegawcze. Że Lech dalej ma problem z właściwym reagowaniem na sytuacje boiskowe, a do dobrego rezultatu w Danii w znacznym stopniu przyczyniła się czerwona kartka dla Jespera Hansena.

    Lech w poprzednim sezonie często wyglądał tak, jakby jego plan A był zarazem jego planem B, C i D

    - powiedział po meczu o Superpuchar Polski w rozmowie z Radiem Poznań ekspert TVP Sport Michał Zachodny. Utkwiło mi to zdanie w pamięci, bo ono idealnie obrazuje problem Kolejorza. Jego plan A w Ekstraklasie bardzo często okazuje się być wystarczający. W Europie niestety nie.

    Wczorajszy rewanż z AGF Aarhus był jak cios kamieniem prosto w szczękę. A każdy bokser potwierdzi to, że ciosy, których się nie spodziewasz najtrudniej ustać. Bo nawet nie masz jak zareagować. Czy ktokolwiek w ogóle dopuszczał do siebie scenariusz, w którym Lech straci zaliczkę z pierwszego spotkania? Przecież myśmy już wybierali rywala w fazie play off, uznając, że pokonanie Sabah Baku to formalność, i żałując nieco, że z grona ewentualnych rywali wypadło NK Celje.

    Wczoraj zapytałem Nielsa Frederiksena czy to możliwe, że piłkarze, albo nawet i on sam, zlekceważyli rewanż z Duńczykami. Trener odpowiedział, zgodnie z przewidywaniami, że on tego nie widział. Może jednak podświadomość odgrywa jakąś rolę? Jeśli funkcjonujesz w środowisku, które skupia się już tylko na celach oddalonych o trzy kroki przed tobą, to przeoczysz skórkę od banana, którą masz pod butem. I się wywalisz.

    Nie wiem czy ta grupa piłkarzy będzie w stanie zmobilizować się na kwalifikacje do Ligi Europy. Oczywiście, że awans do tych rozgrywek wciąż będzie progresem w stosunku do poprzednich sezonów. Ale to trochę tak, jakby marząc o czekoladzie kupić sobie tabliczkę deserową. Niby to lepsze niż kogel mogel w domu, ale nie o to chodziło.

    https://www.radiopoznan.fm/n/dn4ePP
    KOMENTARZE 4
    Bo by nie bylo frachtow 30.07.2026 godz. 21:57
    Do Danii, wycieczek do Legolandu i innych kontraktow?
    Grzegorz 30.07.2026 godz. 21:56
    Nie ma żadnych patriotów na żylecie.chyba , że na fanach i banerach
    Michał Balcerzak 30.07.2026 godz. 17:12
    Lewackie miasto, lewacki klub, lewaccy, bez charakteru kibice... w przeciwieństwie do patriotów z Żylety przy Łazienkowskiej.
    Wściekły 30.07.2026 godz. 15:58
    Może sie to wielu nie spodoba, mam to w d..... Proponuję nową nazwę klubu KKS, czyli Kompromitujący Klub Sportowy Zdech Poznań. Jak można było roztrwonić zaliczkę z pierwszego meczu? A jednak, niemożliwe stało się możliwe. To wczoraj wielokroć przebiło słynną wpadkę ze Stjarnan