Poznaniakom wystarczał remis w domowym spotkaniu z Resovią, ale starcie od początku nie układało się dla nich dobrze. Warta nie kreowała zbyt wielu podbramkowych okazji, a od 43. minuty przegrywała 0:1 po trafieniu Dawida Bałdygi. Jeszcze przed przerwą do wyrównania doprowadził Marcel Stefaniak, ale w II połowie walczący o utrzymanie rywale znów wyszli na prowadzenie - tym razem do siatki trafił Patryk Romanowski.
W równolegle toczonym spotkaniu Olimpia Grudządz - bezpośredni rywal Zielonych w walce o awans - prowadziła ze Świtem Szczecin i wydawało się, że to właśnie drużyna z Grudządza wyprzedzi Zielonych w tabeli. Zwrot nastąpił w siódmej minucie doliczonego czasu gry - po wrzucie piłki z autu gola głową na wagę awansu strzelił Dmytro Awdiejew.
Zdecydowałem się wejść w pole karne, mam troche tego wzrostu. Rzadko to robię, ale w końcówce musieliśmy gonić wynik. Taka bramka na wagę awansu zawsze wyjątkowo smakuje. Pokazaliśmy, że mamy charakter, że potrafimy odwrócić wynik. Zrobiliśmy awans i to jest najważniejsze
- powiedział po spotkaniu ukraiński obrońca.
Warta wraca do I ligi po roku przerwy i w przyszłym sezonie będzie mogła dalej występować w Ogródku przy Drodze Dębińskiej w Poznaniu.