Matury w Wielkopolsce. Jak poszło uczniom z regionu?
Wojciech Szulc ubolewał, że – jak stwierdził – cała edukacja sprowadza się do kilku dni egzaminów, a jego zdaniem testy nie mówią, jakimi ludźmi są młode osoby.
Nie bierzemy pod uwagę faktu, że tak jak w przypadku szkoły podstawowej, uczniowie uczęszczają do niej przez osiem lat. Każdego dnia wychodzą z domu, (...), te dzieci się rozwijają, odkrywają pasje, odkrywają zainteresowania, zawierają pierwsze przyjaźnie. (...) Te egzaminy nie definiują człowieka
- wyjaśnia Wojciech Szulc.
Wicekurator podkreślał, że egzaminy są potrzebne, bo jak dotąd nikt nie wymyślił lepszego systemu weryfikacji. „Co nie znaczy, że musimy zgadzać się z takim wyglądem tych testów” – dodał Wojciech Szulc, który nie chciał porównywać wyników uczniów z Wielkopolski z rezultatami młodych ludzi z innych województw. Wicekurator jest także przeciwnikiem tworzenia rankingów szkół, w których egzaminy wypadły najgorzej.