Jak znaleźć statystycznego Polaka?
Jeżeli sąd przyzna im racje, będą mogły dostawać zasiłek dla bezrobotnych. Pracodawca będzie musiał wtedy uregulować zaległy ZUS. Kobiety pracowały w pieczarkarni także w niedziele i święta, pod nadzorem tak zwanych koordynatorów, na umowach brakowało kwot jakie po wykonanym zadaniu zarobią. Pracownice zaczęły walczyć dopiero gdy w ubiegłym roku nie wypłacono im pieniędzy. Poszły do prawników, ci przygotowali im pozwy.
Tymczasem właściciel pieczarkarni - Andrzej Dworzyński, uważa, że umowy jakie z nimi podpisywał były zgodne z prawem. Pieczarkarnia przez ponad 20 lat była jedynym tak dużym przedsiębiorstwem na terenie gminy. Teraz ma poważne problemy finansowe. Jest zadłużona na kilka milionów złotych. W tej chwili pracuje tam ponad 20 kobiet, w czasach prosperity zatrudniała około 100 osób. Właściciel twierdzi, że nawet jeśli przegra w sądzie to i tak nie będzie w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań wobec byłych pracownic.