Klient nasz pan - tak można w skrócie podsumować hasło, które ma przyświecać pracownikom Zarządu Transportu Miejskiego. Tym klientem ma być każdy pasażer. - Cała jednostka jest restrukturyzowana by zmniejszyć część administracyjną na rzecz części usługowej - wyjaśnia dyrektor ZTM-u Bogusław Bajoński. W ZTM-ie mniej osób ma zajmować się samym ZTM-em, a więcej sprawdzać, czy autobusy i tramwaje są punktualne oraz co zrobić, aby komfort jazdy był większy.
ZTM chce się też otworzyć na pasażerów i ma ich słuchać. Rozbudowywane będą nowe kanały komunikacji, by pasażerowi łatwo było się skontaktować z firmą.
ZTM będzie niczym korporacja. Trwają konkursy na nowych pracowników. Poszukiwani są doświadczeni menadżerowie. I to od nich nowej jakości mają nauczyć się dotychczasowi pracownicy. W ZTM-Ie wciąż trwa jeszcze audyt, który nowemu dyrektorowi zlecił wiceprezydent miasta. To efekt afery z pracownikami, którzy oprócz pracy w ZTM-ie zakładali swoje firmy.