W czasie czytania listu o porozumieniu polsko-ukraińskim obok nich stanęli narodowcy z plakatem: "Ludobójstwo - pamiętamy. Banderowcom żyć nie damy". Skandowali hasło "Wynoście się do Kijowa". Organizatorka spotkania - Olena Ponomariowa mówi: "Jest nam bardzo przykro, że nie pozwalają minutą ciszy uczcić poległych na placu boju. Z drugiej strony - żyjemy w Polsce (w wolnym kraju) - każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów". Szacuje się, że podczas demonstracji przeciwko ówczesnemu prezydentowi Ukrainy - Wikotorowi Janukowyczowi - zginęło ponad 700 ludzi.
zdj. z ubiegłorocznych akcji ws. Ukrainy na Placu Wolności