Drugie życie rowerom podarował pan Staszek – urzędowa złota rączka, wraz z kilkoma osadzonymi w złotowskim areszcie Teraz urzędnicy jeżdżą nimi załatwiać urzędowe sprawy. Korzystają z nich też pracownicy zatrudnieni przy pracach publicznych.
Marcin Batko, podinspektor ze złotowskiego magistratu, na urzędowym rowerze przejechał już kilkadziesiąt kilometrów. Kontroluje co robią pracownicy miejskiej zieleni, którzy też poruszają się takimi jednośladami.
Pan Staszek, który przywracał rowery do życia mówi, że pracy było sporo. Czasami z kilku rowerów powstawał jeden.
Wybór jest duży. Są górale, ale zdarzają się Wigry 3 lub legendarne Ukrainy.
Na remont czeka jeszcze kilkadziesiąt sztuk.
Kinga Grabowska/mw