W nocy doszczętnie spłonęła hala, w której działała Jump Arena, a drugiej części obiektu - magazyn artykułów spożywczych. Ogień udało się opanować w nocy, ale strażacy do 15.00 w sobotę dogaszali jeszcze pogorzelisko.
Tliła się herbata zmagazynowana w obiekcie. Strażacy musieli ściągnąć ciężki sprzęt, by rozebrać część hali. Obiekt nie nadaje się już do użytkowania - mówi Jarosław Błachowiak z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Poznaniu.
Teraz biegli powołani przez policję ustalą przyczynę pożaru. Strażacy nie miejscu nie byli w stanie powiedzieć, gdzie powstał ogień. Straty wstępnie oszacowano na kilkanaście milionów złotych. Teren ma prywatnego właściciela. Mężczyzna był dziś na miejscu, ale nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.
Wielu poznaniaków chciało dziś skorzystać z Jump Areny. Niepocieszeni odjeżdżali do domów.
Magdalena Konieczna/mk