Fałszywy komunikat o śmierci piłkarza. Ten "dowcip" jest poniżej krytyki - komentuje klub
"Przywożą śmieci, a my chodzimy i sprzątamy. Proszę bardzo. Któraś z kolei butelka po alkoholu, którą zbieram. Leżą po rowach, tak jak tutaj widać" - mówi mieszkanka.
Kobieta sama płaci za wywóz zebranych śmieci z lasu w ramach swojej opłaty za odpady. Zauważyła również, że młodzież przychodzi do pobliskiego lasku i tam spożywa alkohol oraz wyrzuca śmieci.
To jest nie sposób, żeby codziennie lub co tydzień chodzić i za kimś zbierać śmieci. Chcę od władz gminy większej kontroli. Niech przyjdą, zobaczą, pogonią. Może jakieś tablice ustawić
- mówi mieszkanka.
Z zebranymi śmieciami z lasu, kobieta udała się dziś do burmistrza Goliny Mirosława Durczyńskiego z prośbą o interwencję. Burmistrz śmieci nie przyjął, ale obiecał zbadać sprawę.
Sprawdzimy, kto jest właścicielem tego terenu. My możemy porozmawiać bezpośrednio z kierownictwem Komisariatu Policji w Golinie, żeby zwróciło uwagę na sprawę
- mówi burmistrz.
Od stycznia ma być też zatrudniony w gminie Strażnik Miejski.