Żandary na Ławicy chodzą od końca pierwszej wojny światowej. W tym roku chcą przegonić zimę. Na zakończenie około południa dwie osoby przebrane za kominiarza i babę symboliczne wejdą na stary komin miejscowej piekarni. Po wejściu na komin oczom widzów ukazują się majtki baby, na których narysowany jest diabeł. Zdobycie komina ma odpędzić złe duchy.
Źródła tej tradycji nie są dokładnie znane. Żandary to jeden z nielicznych wielkanocnych zwyczajów, który przetrwał w mieście. Nawet najstarsi mieszkańcy dzielnicy nie potrafią wytłumaczyć skąd się wywodzi.