Po tym jak kilka tygodni temu w centrum miasta pobito Syryjczyka - wczoraj w nocy ofiarą napaści padł Chilijczyk - Victor Baeza. W Poznaniu mieszka od 10 lat. Doznał obrażeń twarzy. W nocy szedł ulicą Wrocławską, zaatakowało go dwóch mężczyzn. Gdy zaczął mówić po polsku, napastnicy przestali go atakować. - Byłem w restauracji, gdy wchodziłem do środka minąłem tych dwóch mężczyzn. Napadli mnie gdy wychodziłem na zewnątrz. Krzyczeli do mnie, że nie muszę tu być, że mam wracać do siebie - powiedział nam Victor Baeza.
Baeza jest prezesem fundacji, której celem jest propagowanie kultury latynoskiej w naszym kraju. Jest tancerzem i muzykiem. Chilijczyka zbadali lekarze - ma obrażenia głowy, obtarcia i otłuczenia. Sprawą zajmuje się policja. Funkcjonariusze zabezpieczyli filmy z monitoringu z ulicy Wrocławskiej i poszukują dwóch podejrzanych o napaść mężczyzn.
Prezydent Poznania przeprosił pobitego Chilijczyka. - Jeżeli dziś stanowczo nie zareagujemy, w przyszłości będzie jeszcze gorzej - mówi Jaśkowiak. - Źródłem siania nienawiści wobec obcokrajowców są skrajne ugrupowania polityczne - dodaje.
Jacek Jaśkowiak będzie o sprawie rozmawiał z policjantami. Prezydent uważa, że surowe kary dla sprawców to za mało. "Potrzebna jest edukacja, a w Poznaniu zbyt długo tolerowano rasistowskie wybryki, obraźliwe transparenty na meczach i wypraszanie Romów z Restauracji" - mówi Jacek Jaśkowiak.
Maciej Kluczka/jc/int