"Historia nie daje się oddzielić od teraźniejszości" - mówi współorganizator wystawy Piotr Szelągowski. "To co się dzieje na Ukrainie, to, że skrajne skrzydło próbuje przejąć władzę, to jest dla nas pewien sygnał. Są miliony normalnych Ukraińców, którym powinniśmy pomagać, ale nie może stawiać na nacjonalistów" - powiedział historyk.
Na ekspozycji przedstawione są między innymi zdjęcia wymordowanych rodzin. Wystawę w podpoznańskim Lusowie można oglądać do 7 marca.