Polska praca jest chora?
Wydarzenia rozegrały się późnym wieczorem 23 października. O tym, że z banku wynoszone są dokumenty policję powiadomił świadek, który chce zachować anonimowość. Jak powiedział reporterowi Radia Merkury - wieczorem zauważył, że pracownicy pakują znaczną ilość dokumentów - kilka kartonów i duże worki na śmieci - i wynoszą je z banku.
Policjanci zatrzymali wskazany przez świadka samochód. "Okazało się, że w środku znajduje się pięć kartonów z dokumentacją bankową. Kierowca oświadczył, że dokumenty są nieważne i zabrał je do spalenia" - mówi Karolina Smardz-Dymek z chodzieskiej policji. W tym czasie druga osoba pakowała kolejne dokumenty do swojego samochodu. Zawierały one wrażliwe informacje - dane osobowe klientów, dane dotyczące ich sytuacji materialnej i numery kont.
Centrala PKO BP w Warszawie na pytanie, od jak dawna dokumenty mogły być wynoszone, odpowiedziała, że bank ma wewnętrzne przepisy wewnętrzne regulujące procedury postępowania z dokumentami objętymi tajemnicą bankową, a pracownicy mający z nimi kontakt są na tę okoliczność szkoleni.
Biuro Prasowe banku PKO BP poinformowało Radio Merkury, że w tej chwili oddziałem banku w Chodzieży kieruje osoba, która wcześniej w nim nie pracowała. Na pytania o to, czy dyrektor oddziału i pracownicy, którzy 23 października wynosili dokumenty, nadal pracują w banku, centrala PKO BP nie odpowiedziała. Jak zastrzega bank, ze względu na dobro toczącego się postępowania, nie może udzielić bardziej szczegółowych informacji w sprawie.