Mimo wybojów i dziur, na których można zgubić podwozie dziennie parkuje tam nawet 200 aut. Władze Wrześni próbowały przejąć ten plac, by stworzyć tam prawdziwy parking. W odpowiedzi PKP zdradziły, że też mają taki plan. Mijają jednak miesiące i nic się nie dzieje. Na pytanie o przyczyny bezruchu, służby prasowe PKP stwierdziły, że na budowę parkingu nie zgadza się wojsko.
Wojsko natomiast odpowiada zdziwieniem: według rzecznika inspektoratu wsparcia sił zbrojnych w Bydgoszczy kolej w ogóle nie zwróciła się do armii z pytaniem o parking. Nie ma w tej sprawie żadnego pisma.
To z kolei zdumiewa rzeczniczkę PKP. Twierdzi ona, że do odmowy wojska doszło na spotkaniu obu stron, oraz deklaruje, że musi to wyjaśnić.