Do włamania doszło kilka dni temu, ale od tego czasu niektórych rodziców niepokoiło, czy dane ich i dzieci są bezpieczne. W przedszkolnych kartotekach są zapisane, między innymi, adresy, telefony, miejsca pracy, a także informacje o zdrowiu maluchów. Nie ma śladów, żeby ktoś przeglądał te dane - uspokaja zastępca dyrektora placówki Jolanta Glabus.
Policja potwierdza, że było włamanie było, ale nie ma wiadomości o zaginięciu jakichkolwiek dokumentów: Włamywacze ukradli sprzęt elektroniczny. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady i przesłuchali świadków. Trwa poszukiwanie sprawców.