Przetrzymywał ją najpierw w piwnicy, a później w mieszkaniu. Jego obrońca złożył wniosek o wyłączenie jawności procesu, ale sąd się na to nie zgodził. Pełnomocnik pokrzywdzonej Radosław Szczepaniak już zapowiedział, że będzie się domagał zadośćuczynienia dla pokrzywdzonej.
- Jest w bardzo złym stanie. Korzysta z pomocy lekarzy psychiatrów i psychologa. Oczekujemy, że wina sprawcy zostanie wykazania. Będziemy dochodzić zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w kwocie 200 tysięcy złotych - powiedział.
Pokrzywdzonej nie było w piątek w sądzie. O jej stanie zdrowia wypowiedzą się biegli. Sąd obejrzy nagranie z jej przesłuchania i nie będzie wzywał kobiety na rozprawę. Grzegorz P. jest oskarżony także o to, że groził rodzinie pokrzywdzonej. Oświadczył, że przyznaje się do wszystkiego oprócz gwałtu.
Do sądu przyjechali rodzice i rodzeństwo kobiety. Jej matka mówiła, że każdego dnia przeżywa to, co oskarżony zrobił jej córce.
Magda Konieczna/gł/szym