Za mało czasu na jedzenie
Niedosłuch stwierdzono u 38 procent przebadanych. Słuchobus w ciągu trzech miesięcy odwiedził 48 miast, zbadano 8 tysięcy osób. Najgorzej ze słuchem jest w Wielkopolsce.
- Jednostajny hałas uliczny jest zabójczy dla naszego słuchu - mówi Robert Kozubal, koordynator Narodowego Testu Słuchu. Życie w hałasie grozi nie tylko niedosłuchem. - Lekarze zauważają związek nadciśnienia tętniczego czy chorób serca właśnie z życiem w hałasie - dodaje.
Konsekwencje życia w hałasie i niestosowanie ochronników - to główne powody rosnącej liczby osób z niedosłuchem. W tej grupie jest sporo osób starszych i paradoksalnie bardzo dużo młodych. - Młodzi nie dbają o swój słuch. Chodzą w słuchawkach, biorą udział w głośnych koncertach i imprezach - mówi protetyk słuchu Michał Krzyżaniak.
Autorzy kampanii namawiają, by przynajmniej raz do roku badać słuch i w razie konieczności - nie bać się aparatów słuchowych. Tymczasem statystyczny Kowalski zwleka siedem lat od diagnozy z założeniem aparatu.
W Wielkopolsce słuchobus był w 8 miastach, najgorzej - w skali regionu i kraju - wypadła Piła (77 procent ma wadę słuchu) i Wągrowiec (76 procent). W Warszawie u 36 procent przebadanych stwierdzono niedosłuch. W tym roku po raz pierwszy kampanii przyświecał cel charytatywny. Organizatorzy kampanii przekazali za każde badanie złotówkę na rzecz Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niesłyszących w Poznaniu. Na co ośrodek wyda 10 tysięcy złotych - zdecydują solidarnie uczniowie i nauczyciele.
Aleksandra Włodarczyk/szym