Koziegłowy - będzie fetor
Toczy się on od dwóch lat, przeciwko rolnikom z okolic Międzychodu i Sierakowa.
Wydawać by się mogło, że to drobna sprawa - każdy rolnik oskarżony jest o brak kilku zaledwie dokumentów z badania zwierząt. Zagrożenie karą też niewysokie - najniższa grzywna to 200 złotych, najwyższa 3 i pół tysiąca.
Jednakże, kiedy weźmiemy pod uwagę to, że na początku procesu oskarżonych było ponad 180 hodowców, to sprawa nabiera charakteru społecznego. Pojawia się też pytanie - czy nie jest to przypadkiem kolejny odcinek serialu "Litera prawa kontra życiowy zdrowy rozsądek".
Hodowcy jednogłośnie domagali się uniewinnienia. I być może sąd ogłosiłby wyrok, ale dwóch z nich zadeklarowało, że leczą się psychiatrycznie. W tej sytuacji prokurator chciał wyłączenia ich procesu, ale sędzia Andrzej Klimowicz postanowił uzupełnić przewód o opinie psychiatryczne. Kolejna rozprawa więc 10 czerwca.