Rząd chce pomóc młodym małżeństwom i singlom do 35 roku życia w zakupie pierwszego mieszkania. Nie może być większe niż 75 metrów kwadratowych, rząd dołoży do 50 metrów kwadratowych 10% wartości - na początek. Można będzie uzyskać większe dofinansowanie jeśli rodzina się powiększy. Co na to zainteresowani?
Pierwszy punkt sporu między zwolennikami a przeciwnikami ustawy dotyczy warunku, że mieszkanie musi być kupione na rynku pierwotnym. Są miejsca, zwłaszcza małe miejscowości, gdzie deweloperzy w ogóle nie budują – argumentują. Piotr Styczeń z Ministerstwa Transportu i Budownictwa odpiera zarzut. - Jeżeli pozwolimy na kupowanie na rynku wtórnym, to oznacza, że w małych miejscowościach nie pojawią się deweloperzy i nowe mieszkania - mówi.
Drugi problem to wskaźnik cenowy, ten który ogłasza wojewoda. Oznacza, że w Poznaniu może zostać dofinansowane przez budżet państwa mieszkanie, którego koszt budowy metra kwadratowego wynosi 4900. - To absurd - mówią deweloperzy. - Na terenie miasta ceny działek są wyjątkowo drogie - mówi Agata Olszyńska.
Jest jednak szansa, ze w tej kwestii może się coś zmieni - dobrej myśli poseł Jacek Tomczak, wiceprzewodniczący sejmowej podkomisji do spraw projektu ustawy "Mieszkanie dla młodych". Czyli posłowie będą musieli przekonać do ustępstw ministerstwo finansów. Pierwsze posiedzenie podkomisji do spraw projektu ustawy MdM już w najbliższy wtorek