W Koninie o Bitwie o Anglię
To zdarzenie sprawiło, że mały osiedlowy sklepik z kolekturą stał się bardzo popularny.
Ekspedientka z kolektury, gdzie padła rekordowa wygrana, przyznaje, że jeszcze dziś jest w szoku. Od samego rana wszyscy pytają czy to prawda i wszyscy od razu kupują zakłady. Kobieta mówi, że nie wie kto jest szczęśliwcem, a mieszkańcy osiedla nieoficjalnie prowadzą własne amatorskie śledztwo w poszukiwaniu szczęśliwca. Na razie jednak bez sukcesów.
Niektórzy mieszkańcy osiedla mówią, że wysokość wygranej nie robi to na nich wrażenia. Inni wręcz przeciwnie. Mieszkańcy mają jednak nadzieję że wygrana przyniesie szczęście jeśli zostanie mądrze wydana.
Rafał Muniak/jc/szym