Rządowe pieniądze na ten cel samorządowi daje Wielkopolski Urząd Wojewódzki.
- Do tej pory przekazał pierwszą transzę i brak jest perspektyw na kolejną. A to grozi zamknięciem ośrodków. Dostaliśmy 5 0procent tych środków, czyli 1,8 mln zł, brakuje nam 1 miliona 858 tysięcy na dalsze funkcjonowanie wszystkich sześciu placówek w województwie - mówi Marzena Wodzińska, członek zarządu województwa. - W tej chwili pieniądze zostały już prawie w całości wydane. Wystarczy jedynie na pensje pracowników do końca sierpnia - dodaje Wodzińska.
Kolejna transza nie jest zagrożona - odpowiada Urząd Wojewódzki. - Na prośbę minister rodziny, pracy i polityki społecznej - zwróciliśmy się z prośbą o szczegółowe rozpisanie potrzeb ośrodków. Dotychczas tego nie było i może dlatego tak nerwowa reakcja radnych sejmiku - odpowiada wicewojewoda wielkopolski Marlena Maląg.
- W całym kraju przeanalizowano zadania związane z ośrodkami adopcyjnymi, sytuacja mogła zdenerwować drugą stronę, bo rozpiska jest szczegółowa, i nie chodzi tylko o brak 1 miliona 800 tysięcy, ale ile brakuje na konkretne procedury i działania - tłumaczy Marlena Maląg.
"To polityczny atak i niepotrzebne straszenie pracowników i podopiecznych ośrodków adopcyjnych" - dodaje wicewojewoda Maląg.
W Wielkopolsce w ciągu ostatnich czterech latach ośrodki pomogły w znalezieniu rodzin dla ponad 700 dzieci (dokładnie 715). Koszt funkcjonowania siedmiu ośrodków w ubiegłym roku to ponad 3 miliony złotych.
Wojciech Chmielewski/Maciej Kluczka/mk/szym