W centrum miasta pojawiły się białoczerwone flagi oraz banery przedstawiające przemilczanych przez lata bohaterów. Hołd oddał właściwie cały region - mówi współorganizator marszu Przemysław Leniec.
Tradycyjnie po raz siódmy przeszliśmy ulicami Piły, oddając hołd Żołnierzom Niezłomnym, Wyklętym, którzy walczyli o naszą wolność. Było można zobaczyć na transparentach nazwy miast. Była Piła, Złotów, Wągrowiec, Krajenka. Można powiedzieć cały region. Wiadomo było głośno, chodzi o patriotyczne okrzyki, ale tak to właśnie miało wyglądać.
W wydarzeniu uczestniczyło blisko 1000 osób, w tym całe rodziny. Dla wielu była to prawdziwa lekcja patriotyzmu i historii.
Mój synek ma siedem lat i jest tak naprawdę pierwszy raz na pilskim marszu. Bardzo mu się podoba. Tak na próbę tylko zapytałem go czy chce iść do domu. To stanowczo zaprzeczył i powiedział, że chce tu zostać, bo tu mówi się o naszej historii. Myślę, że formuła się sprawdza. I my jako dorośli powinniśmy właśnie w taki sposób edukować najmłodszych.
"Wyklęci" byli żołnierzami polskiego powojennego podziemia niepodległościowego, którzy stawiali czynny opór sowietyzacji Polski. W walkach z zaborcą zginęło około 9 tys. z nich. Kolejnych kilka tysięcy zamordowano na podstawie wyroków komunistycznych sądów lub podczas przesłuchań.