Teraz, kiedy ruszyły prace projektowe drogi szybkiego ruchu S-11 - pojawiają się głosy, że to nie szansa, a zagrożenie. Tak może sugerować dyskusja, która rozpoczęła się między inwestorem (GDDKiA) a mieszkańcami terenów, przez które miałaby przebiegać droga. Jedno z takich spotkań zorganizowano w Ryczywole.
Zauważmy, że inwestycja jest na etapie zaprojektowania ewentualnych korytarzy. To absolutny początek. W najbardziej optymistycznym wariancie - do momentu wbicia pierwszej łopaty mamy jeszcze 6-7 lat. Jeśli jednak już na tym etapie budowa budzi takie emocje, to kto wie czy nie powstaną stowarzyszenia, które równie gorąco będą protestować przeciwko S11, jak te, które protestowały, że nie ma na nią pieniędzy.