Bitwa, która ocaliła Gniezno. Rocznica walk w Zdziechowie
Część bezdomnych psów i kotów boi się huku petard, który słychać także na terenie schroniska w Kobylimpolu. Jak podkreśla zastępczyni kierowniczki schroniska Katarzyna Frąckowiak, kluczowa w takie dni jest nocna zmiana.
Opiekunowie obserwują wszystkie zwierzęta, koty i psy, chodzą na obchody i sprawdzają, czy wszystko jest w porządku. Po największych wystrzałach informują nas także na komunikatorze, czy sytuacja jest opanowana. To są lata praktyki, więc wydaje mi się, że w tym roku jesteśmy dobrze przygotowani
– mówi Katarzyna Frąckowiak.
Podczas nocy sylwestrowej zwierzęta są zamknięte w boksach. Część podopiecznych schroniska wymaga podania leków uspokajających – decyzję w tej sprawie każdorazowo podejmuje weterynarz.