- "Sołectwo Psarskie jest niemal wtulone do miasta. Nie ma w nim żadnego rolnika, więc nie ma sensu, by było sołectwem" - przekonują władze miasta, dowodząc, że psarszczanie powinni być śremianami.
Z pięciu innych sołectw ojcowie Śremu chcieliby uszczknąć te tereny, które mają charakter miejski, nie są zamieszkane lub też - jak w przypadku Zbrudzewa - są oddzielone od historycznej wsi obwodnicą.
Na pytanie czy miastu opłaca się być większym niż mniejszym burmistrz Adam Lewandowski odpowiada, że raczej tak. - "Miastu przybędzie około 2,5 tysiąca mieszkańców. A to może oznaczać, że łatwiej będzie starać się o pieniądze unijne na urbanizację przestrzeni".
Jeśli Śrem wchłonie sąsiednie tereny, to powierzchnia miasta zwiększy się o jedną piątą. Jeszcze latem w sześciu sołectwach odbędą się konsultacje społeczne w tej sprawie.