Według niego, pracodawca bezprawnie wykorzystuje monitoring do rzekomego podnoszenia wydajności.
Ktoś stoi za tymi sterami, za monitorami poza marketem, przychodzi mail ze zdjęciami, zakreślone w kółko czy w kwadracik są rzeczy do zrobienia, czy zarzuty, że coś jest niezrobione, czy coś jest za wolno robione
- wyjaśnił.
Wojciech Jendrusiak podkreślił, że zgodnie z prawem monitoring służy ochronie i nie może być wykorzystywany do kontroli pracowników, chyba że dotyczy produkcji o podniesionym ryzyku. Ten wyjątek nie dotyczy jednak marketów. Związkowiec zapowiedział, że sprawa zostanie zgłoszona do UODO jako niewłaściwe przetwarzanie danych osobowych.
Jak zaznaczył gość Popołudniowej rozmowy, jego organizacja działa przy Dino od zeszłego roku i do tej pory nie doszło porozumienia, chociażby jeśli chodzi o podniesienie wynagrodzeń. Dlatego obecnie trwają mediacje. Wojciech Jendrusiak przyznał, że nigdy nie widział właściciela sieci, miliardera Tomasza Biernackiego z Krotoszyna.