W ogłoszeniu Komitetu Referendalnego Mieszkańców Gminy Ślesin czytamy, że referendum jest inicjowane w imieniu mieszkańców w związku z rażącym niewykonywaniem zadań własnych gminy oraz nierealizowaniem uchwały budżetowej przez burmistrza. Autorzy pisma napisali też, że "obserwowany jest paraliż decyzyjny i brak skuteczności w zarządzaniu".
Podkreślili, że od początku kadencji nie został złożony żaden wniosek uchwałodawczy przez radnych. W ocenie komitetu organy te utraciły zaufanie społeczne i nie reprezentują interesów mieszkańców.
Jak mówi mieszkaniec gminy Ślesin Andrzej Donderowicz i jednocześnie radny poprzedniej kadencji, od ostatnich wyborów samorządowych w gminie nie dzieje się najlepiej.
Ta decyzja dojrzewała już jakiś czas i myślę, że jest to słuszna decyzja, bo to jest tak naprawdę głos mieszkańców, czy oni chcą, żeby Ślesin był w tym miejscu, w którym teraz obecnie jest, czy powinien się rozwijać i iść do przodu. Mamy ogromny potencjał, który niestety nie został wykorzystany. Była też nadzieja, że ta obecna władza trochę to zmieni
- mówi Andrzej Donderowicz.
Donderowicz w rozmowie z naszą reporterką powiedział, że na razie jest za wcześnie na podanie szczegółów dotyczących zarzutów wobec samorządowców.
Z kolei burmistrz miasta i gminy Ślesin Piotr Maciejewski odpiera zarzuty dotyczące nieprawidłowości w realizacji budżetu i zadań własnych gminy. Jego zdaniem, inicjatywa ma charakter polityczny, ponieważ część środowiska nie pogodziła się z wynikiem ostatnich wyborów samorządowych.
Przez jakiś czas po wyborach kilka osób odwiedzało mnie, swoje jakieś wersje mojej działalności próbowali mi narzucić. Powiedziałem, że nie. Nie po to startowałem, żeby budować układy czy zależności. Pewnie to jest powodem tego, co się teraz dzieje. Osobiście usłyszałem o referendum w sierpniu, we wrześniu ubiegłego roku, kiedy określiłem się jasno, że w żadne układy, zależności nie będę wchodził
- mówił burmistrz Piotr Maciejewski.
Z kolei inicjatorzy referendum zapewniają, że kierują się wyłącznie troską o dobro gminy, a nie motywacjami politycznymi. Organizatorzy inicjatywy referendalnej muszą zebrać około 1200 podpisów do połowy września. Mówią, że na tę chwilę są zadowoleni z procesu zbierania podpisów.