Później związkowcy nie wykluczają wyjścia na ulice.
Bezrobocie w Wielkopolsce wzrosło o ponad 2,5 %. To oznacza, że bez pracy jest 144 tys. osób. Obrazowo mówiąc cały Kalisz i kilka okolicznych wsi. - Do tego dochodzą podwyżki cen prądu, drożejąca żywność, masowe wyjazdy młodych ludzi za granicę. To powoduje napięcia i budzi niepokój - uważa szef kaliskiej Solidarności Jan Mosiński. Dlatego 26 marca na śląsku odbędą się pikiety. A Kalisz chce wesprzeć protestujących.
Solidarność apeluje o oflagowanie w tym dniu zakładów pracy i przeprowadzenie akcji ulotkowych.
Solidarność domaga się stworzenia systemu osłon dla tych firm, które w dobie kryzysu utrzymują zatrudnienie i wsparcia dla zakładów, które dotknie unijny pakiet klimatyczno – energetyczny. Związkowcy żądają także likwidacji NFZ. Jeśli te działania Solidarności nie pomogą, to związkowcy zapowiadają manifestacje w stolicy.