Do tragedii doszło na osiedlu przy ul. Wyszyńskiego. Sławomir L. wraz z partnerem z patrolu chcieli skontrolować grupę młodzieży stojącej pod klatką schodową. 21-letni Adam Cz. na widok policjantów zaczął uciekać. Funkcjonariusz ruszył w pościg, wyciągając podczas biegu pistolet.
Łódzka prokuratura ustaliła, że broń była odbezpieczona, policjant biegnąc, trzymał palec na spuście, sam wystrzał był jednak niezamierzony - doszło do niego podczas szamotaniny z zatrzymanym.
Policjant odmówił składania zeznań i nie przyznał się do winy. Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Sprawę prowadziła prokuratura z Łodzi, wyrok zaś zapaść ma w Kaliszu. Sędziowie z Konina wnioskowali bowiem o wyłączenie ich z tej sprawy.